Rozmowa z Grzegorzem Królem – strażakiem wybudzonym ze śpiączki, ojcem sześcioletniego Błażeja; człowiekiem, dla którego otworzyło serce wielu z nas.

Grzegorz, jak to się stało, że zostałeś strażakiem?

Strażakiem zostałem dlatego, że to od zawsze było moim wielkim marzeniem. Mój dziadek był wieloletnim Prezesem OSP w Toporzysku, od małego towarzyszyłem mu we wszystkich zbiórkach. Byłem tak zafascynowany pracą strażaków, że nie wyobrażałem sobie, że będę mógł robić cokolwiek innego. Zawsze lubiłem pomagać innym, dlatego jak tylko ukończyłem 18 lat zapisałem się do OSP Toporzysko i służyłem aż do momentu wypadku.

grz

Praca strażaka to zajęcie odpowiedzialne i wymagające. Podobnie sytuacja wygląda, kiedy jest się ojcem. Jak odnalazłeś się w roli ojca, niepełnosprawnego ojca? Jak wyglądały początki? Co było najtrudniejsze?

Niepełnosprawność nie stanowiła dla mnie dużej bariery w relacji z synem, szczególnie na początku jak był jeszcze malutki. Co prawda nie mogłem go wozić wózkiem, ale zawsze mogłem go przytulić i ululać do snu. Trudności zaczęły się jak Błażej rósł, zaczął chodzić, niestety nie mogłem wszędzie się przedostać. Bardzo ograniczały mnie wszechobecne bariery architektoniczne. Najtrudniej jest wtedy, kiedy dziecko woła cię, a ty nie możesz do niego dotrzeć, bo nie pokonasz tego, co na twojej drodze. Teraz kiedy syn ma sześć lat możemy wspólnie jeździć na spacery – ja na swoim wózku, a on na rowerze.

g5

Mieszkasz na wsi, poruszasz się na wózku inwalidzkim. Jak wygląda twój dzień?

Mieszkam w Toporzysku, jest to niewielka wieś w okolicy Torunia. Moja codzienność to pobudka o 7.30, potem przygotowanie śniadania, następnie spacer, ćwiczenia, sprzątanie domu, przygotowanie obiadu (szczególnie lubię obierać ziemniaki i fileta plus domowe buraczki). A potem telewizor, często rozmowa z babcią czy dziadziusiem. Następnie już kolacja i telewizor, spanie różnie – zależy jak aktywny był dzień – albo 22.00 albo północ.

Grzegorz D
Grzegorz ze swoim dziadkiem

W poniedziałki i piątki jeżdżę do Torunia do Stowarzyszenia Jestem, gdzie spędzam czas od 9.00 do 14.00. Mam tam okazję skorzystać z różnych zajęć manualnych czy rehabilitacji. Bardzo lubię tam jeździć, bo spotykam się z różnymi ciekawymi ludźmi.

Opowiedz o Fundacji Światło. Jak wyglądała rehabilitacja, jakich ludzi tam spotkałeś?

Światełko… hmm niewiele pamiętam z okresu, kiedy tam byłem jako pacjent dlatego że krótko po wybudzeniu trafiłem na rehabilitację do innego ośrodka. Pamiętam jednak bardzo dobrze rehabilitantkę, która ze mną ćwiczyła, Agatę. Pamiętam ile bólu towarzyszyło mi przy każdej nawet małej aktywności. Dużo łatwiej jest mi mówić o tym, co spotkało mnie ze strony Światełka jak już trafiłem do domu. To dzięki nim co roku mogę jeździć na rehabilitację z innymi Wybudzonymi, mogę uczestniczyć w różnych wydarzeniach, które organizuje Fundacja. Jest tam mnóstwo życzliwych osób, które o mnie nie zapominają…i zawsze mogę liczyć na ich pomoc.

Co powiesz rodzinom osób pogrążonych w śpiączce? Dasz im rady, wskazówki jak przetrwać te trudne chwile?

Chciałbym im powiedzieć tylko tyle… żeby zawsze byli przy swoim bliskich, ta obecność jest niezwykle ważna, przecież to właśnie dla nich ci ludzie będą chcieli się obudzić.

g4
Grzegorz z tatą

Czego najbardziej potrzebujesz?

Hm…. dużo tego… ale zacznę od tego, że potrzebuję dużo rehabilitacji, żeby mieć jeszcze lepszą formę. Chciałbym chodzić na basen, bo wiem, że to ma bardzo dobry wpływ na mój połamany kręgosłup. Chciałbym być bardziej niezależny, odnowić prawo jazdy, moc jeździć samochodem, kupić sobie samochód dostosowany do moim potrzeb. Chciałbym mieć atlas do ćwiczeń w domu. Chciałbym kupić łóżko dla mojego Błażejka – taką polówkę, żeby mógł zostawać u mnie na noc. Chciałbym mieć więcej towarzystwa. I chciałbym mieć drogę asfaltową, dzięki której mógłbym jeździć chociażby do sklepu.

g3

O czym marzysz?

Marzę o tym, żeby chodzić… Marzę o tym, żeby mieć dziewczynę. Marzę o tym, żeby mój synek spędzał ze mną więcej czasu.

Co chciałbyś powiedzieć osobom, które wsparły projekt Wykup Słowo?

Dziękuję, dzięki wam mogę spełniać swoje marzenia. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł się wam za tę pomoc zrewanżować.

g1


Rozmowa została przeprowadzona dzięki uprzejmości Pani Katarzyny Gucajtis z Fundacji Światło.
Foto: K.Gucajtis

 

Reklamy